SPIN

Bobryk: Opłata za drugi kierunek studiów to zły pomysł

redakcja poniedziałek, 8 lutego 2010, 15:42 Komentarze
Adam Bobryk, socjolog: Wprowadzenie opłaty za drugi kierunek studiów to utrudnianie ponadstandardowego rozwoju. Fot. AB

Adam Bobryk, socjolog: Wprowadzenie opłaty za drugi kierunek studiów to utrudnianie ponadstandardowego rozwoju. Fot. AB



Projekt Ministerstwa Nauki, który zakłada, że podejmowanie drugiego kierunku studiów może być związane z koniecznością ponoszenia kosztów finansowych to bardzo niebezpieczne rozwiązanie. Jego koszty poniesie nie tylko młodzież akademicka, ale całe społeczeństwo.

Zmniejszy się bowiem grupa lepiej niż inni przygotowanych absolwentów. Mniej będzie osób mających wieloprofilowe wykształcenie. Zamiast podnosić standard kształcenia dla najzdolniejszych, będzie utrudniało się im ponadstandardowy rozwój.

Drugiego kierunku nie może podjąć każdy chętny. Trzeba spełnić wysokie wymagania. Teraz wymogi intelektualne zostaną zastąpione materialnymi. To ograniczenie równości w dostępie do wykształcenia.

Ministerstwo podaje argument, że w ten sposób uniknie się blokowania miejsc na studiach, dzięki czemu zwiększy się ich dostępność i więcej osób będzie mogło się kształcić. Trzeba zwrócić jednak uwagę na fakt, że aktualnie na uczelnie wchodzą roczniki niżu demograficznego. W efekcie następuje zmniejszanie liczby studentów. Argument ten jest więc co najmniej wątpliwy. Nowe zasady spowodowałyby, że drugi kierunek podejmowaliby raczej ci których by było na to stać. Można więc odnieść wrażenie, iż bardziej chodzi tu o pozyskiwanie środków, niż rozwijanie talentów. Na pocieszenie pozostawiono możliwość kształcenia bezpłatnego dla najlepszych studentów.

Efekt będzie jednak taki, że faktycznie grupa osób studiujących na dwóch kierunkach się zmniejszy. Nie przyniesie to jakichś znaczących zysków finansowych. Potencjalna strata społeczna będzie znaczna.

W interesie państwa jest by Polacy mieli jak najlepsze wykształcenie. Jeśliby weszło jednak to rozwiązanie to rodzice części młodzieży musieliby na kształcenie dołożyć dodatkowo od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy w zależności od kierunku i uczelni. Dla wielu jest to bariera nie do przekroczenia.

Nie ma wątpliwości, że w sposób szczególny uderzyłoby to w nasz region. Nie jest on najzamożniejszy. Szansa bezpłatnego studiowania w pobliżu domu daje wiele możliwości. W efekcie oddziaływuje się na rozwój regionu. Dla absolwenta zaś to większa szansa awansu zawodowego i społecznego.

Powiadom o wpisie

Komentarze (1)

  1. Student wieczny :D dodano 8 lat temu

    Propozycja ministra może i nie jest za szczęśliwym rozwiązaniem, ale można by przy tym rozwiązaniu dodać inne, które wpłynie o wiele korzystniej na społeczeństwo z naszego regionu. Mam tu na myśli bezpłatne studia dzienne na uczelniach niepublicznych.

    Jest tam potencjał, doskonałe warunki i bardziej, nazwijmy je „chodliwe” kierunki kształcenia. Dodam, że jest po nich praca 😀

    Ale cóż podobno ustawa ma dawać równe szanse … przynajmniej uczelniom państwowym 😉

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.