SPIN

„Mamy kasetkę na pieniądze i bloczek z fakturami”

redakcja czwartek, 13 maja 2010, 13:18 Kultura, Wydarzenia
Autor: Tomasz Nowak

Autor: Tomasz Nowak

Z Maćkiem Tołwińskim i Piotrkiem Tołwińskim, współtwórcami „Dobranocki”, rozmawia Beata Głozak.

Ile będzie prac?
MT: Artystów jest dziewięciu.  Ale nie uzgadnialiśmy tego kto ile ma pokazać prac. Niektórzy mają po jednej, inni dwie, trzy.

Skąd narodził się ten pomysł i czy jest on jednorazowy?
MT: Na pewno to nie jednorazowy pomysł wystawiania swoich prac. Po prostu zebraliśmy się kiedyś i postanowiliśmy zrobić coś, czego jeszcze w Siedlcach nie było. I tak od słowa do słowa powstała myśl, aby zrobić coś podobnego do nocy muzeów. Podobnego, bo niestety wiemy, że w naszym mieście muzeów i galerii nie ma. I tak oto powstała „Dobranocka”. Piotrek wymyślił, aby zrobić to w kontenerach.

Autor: Krzysztof Sójka

Autor: Krzysztof Sójka

W kontenerach?
PT: To będą naczepy z tirów.

Ile ich będzie?
MT: Pięć zaparkowanych obok siebie, a w środku halogeny do oświetlenia prac.
PT: Każdy artysta sam sobie ustawi oświetlenie. Jest to trochę spontaniczne i do końca my sami nie wiemy co zastaniemy. To znaczy każdy z nas wie jak przyczepa wygląda, ale cała aranżacja wnętrza to będzie wyzwanie i efekt będzie spontaniczny.

Czyli zrobicie takie muzeum przewoźne?
PT: No niby tak, ale ta konkretna wystawa jest jednorazowa. Pomógł nam znajomy, który ma firmę transportową i udało się coś takiego niekonwencjonalnego zorganizować. To trochę takie pokazanie, że w Siedlcach brakuje prawdziwej galerii z atmosferą. A w ponad siedemdziesięciotysięcznym mieście naprawdę by się przydała. My wychodzimy ze sztuką na ulicę, do ludzi, do zwykłego przechodnia.

Autor: Maciej Tołwiński

Autor: Maciej Tołwiński

Czy podczas wystawy będzie można z wami porozmawiać? Będziecie tam przez cały czas?
MT: Jak będzie deszcz to będziemy nawet w kontenerach (śmiech).
PT: Z tego co wiem to będą wszyscy i ze wszystkimi będzie można porozmawiać. Myślę, że  każdy będzie nawet chciał o swoich pracach opowiedzieć.

To będą nowe rzeczy czy już gdzieś można było je zobaczyć?
MT: Niektórzy będą mieli nowe, specjalnie na tą wystawę stworzone, a niektórzy gdzieś już je pokazywali.
PT: Nie ingerowaliśmy w pomysły, bo każdy miał coś dać od siebie.

Myślicie, że będziecie musieli tłumaczyć swoją sztukę?
PT: Trudno powiedzieć, ale jesteśmy otwarci na dyskusję.

Autor: Michał Pikula

Autor: Michał Pikula

A jak ktoś będzie chciał coś kupić?
PT: Oczywiście jesteśmy na to przygotowani…. (śmiech) Mamy kasetkę na pieniądze i bloczek z fakturami (śmiech).

 

Wystawa odbędzie się 14 maja od godziny 20 do 24 na placu Sikorskiego.  Będzie można podziwiać prace (malarstwo, fotografię, rzeźbę) m.in. Pawła Borkowskiego, Tomasza Nowaka, Krzysztofa Sójki czy Aleksandry Rykały. Wstęp wolny.

Z Maćkiem Tołwińskim i Piotrkiem Tołwińskim, współtwórcami Dobranocki.

Ile będzie prac?

MT: Artystów jest dziewięciu. Ale nie uzgadnialiśmy tego kto ile ma pokazać prac. Niektórzy mają po jednej, inni dwie, trzy.

 

Skąd narodził się ten pomysł i czy jest on jednorazowy?

MT: Na pewno nie jednorazowy pomysł wystawiania swoich prac. Po prostu zebraliśmy się kiedyś i postanowiliśmy zrobić coś czego jeszcze w Siedlcach nie było. I tak od słowa do słowa powstała myśl, alby zrobić coś podobnego do nocy muzeów. Podobnego, bo niestety wiemy, że w naszym mieście muzeów i galerii nie ma. I tak oto powstała „Dobranocka”. Piotrek wymyślił, aby zrobić to z kontenerach.

 

W kontenerach?

PT: To będą naczepy z tirów.

 

Ile ich będzie?

MT: Pięć zaparkowanych obok siebie, a w środku halogeny do oświetlenia prac.

PT: Każdy artysta sam sobie ustawi oświetlenie. Jest to trochę spontaniczne i do końca my sami nie wiemy co zastaniemy. To znaczy każdy z nas wie jak przyczepa wygląda, ale cała aranżacja wnętrza to będzie wyzwanie i efekt będzie spontaniczny.

 

Czyli zrobicie takie muzeum przewoźne?

PT: No niby tak, ale ta wystawa konkretna wystawa jest jednorazowa. Pomógł nam znajomy, który na firmę transportową i udało się coś takiego niekonwencjonalnego zorganizować. Trochę to takie pokazanie w Siedlcach brakuje takiej prawdziwej galerii z atmosferą. A w ponad siedemdziesięciotysięcznym mieście by się naprawdę przydała. My wychodzimy ze sztuką na ulicę, do ludzi, do zwykłego przechodnia.

 

Czy podczas wystawy będzie można z wami porozmawiać, będziecie tam przez cały czas?

MT: Jak będzie deszcz to będziemy nawet w kontenerach (śmiech).

PT: Z tego co wiem to będą wszyscy i ze wszystkimi będzie można porozmawiać. Myślę, że każdy będzie nawet chciał o swoich pracach opowiedzieć.

 

To będą nowe rzeczy czy już gdzieś można było je zobaczyć?

MT: Niektórzy będą mieli nowe, specjalnie na tą wystawę stworzone, a niektórzy gdzieś już je pokazywali.

PT: Nie ingerowaliśmy w pomysły, bo każdy miał coś dać od siebie.

 

Myślicie, że będziecie musieli tłumaczyć swoją sztukę?

PT: Trudno powiedzieć, ale jesteśmy otwarci na dyskusję.

 

A jak ktoś będzie chciał kupić?

PT: Oczywiście jesteśmy na to przygotowanie…. (śmiech) Mamy kasetkę na pieniądze i bloczek z fakturami (śmiech).

 

Powiadom o wpisie

3 komentarze

  1. jaga_aga dodano 8 lat temu

    Cyt.: …bo niestety wiemy, że w naszym mieście muzeów (…) nie ma…
    Nie wiedziałam, że nie ma Siedlcach muzeum. No cóż można gdybać nad atrakcyjnością ofert siedleckiego muzeum, ale niebyt to trochę przesada.

  2. Magda dodano 8 lat temu

    Wydaje mi się, że nie trzeba zbyt wielkiej wnikliwości, aby zrozumieć o co chodziło z tymi muzeami. Tak samo pani Ago jest z galerią (no bo niby jest), ale 9 osób raczej ani w niej ani w muzeum nie da rady się wystawić. Zresztą w dalszej części wywiadu jest rozwinięcie, że chodzi o prawdziwą galerię czy muzeum. Trzeba czytać to końca, a nie tylko pierwsze zdanie.

  3. gaba dodano 8 lat temu

    siedlce to ponad 70 tys. miasto.wciąż nie ma tu miejsca na galerie ze sztuką współczesną, prawdziwą, wartościową, nieocenzurowaną przez samo miejsce, czy dyrektora. miejsca, które ma klimat sprzyjający spotkaniom, dyskusji, miejsce gdzie można dowolnie wyeksponować i oświetlić swoje prace.
    galeria to miejsce suwerenne z własną atmosferą, godne, do zaproponowania także znanym i cenionym twórcom. takie galerie ma Łomża, czy chociażby Biała P.
    prawdziwa galeria to miejsce do dyskusji, twórczokoniunkturalne, podnoszące w ogóle poziom sztuki i świadomości.
    w Siedlcach arystów jak romów upycha się w korytarzach, to nie są galerie to poczekalnie…
    nie oczekujmy jednak zbyt wiele, w mieście gdzie gabinet do wyciskania wągrów nazywa się już ambasadą urody, termin galeria może kojarzyć się co najwyżej z lumpeksem.
    i odnieść do tego można się tylko na forum!

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.