SPIN

Welik: Siedlczanie nie taplali się w błocie…

Aneta Borkowska sobota, 15 stycznia 2011, 14:47 Siedlce, Wydarzenia
Pałac Ogińskich Fot.AB

Pałac Ogińskich Fot.AB

Z Grzegorzem Welikiem, dyrektorem Archiwum Państwowego w Siedlcach o ciekawostkach z historii naszego miasta rozmawia Aneta Borkowska. (na zdjęciach jedne z ważniejszych zabytków Siedlec)

Dzisiaj Siedlce obchodzą 464 rocznicę nadania im praw miejskich. Można powiedzieć, że to takie urodziny a jednak niewiele osób pamięta, aby złożyć im życzenia.
Grzegorz Welik: Z tymi życzeniami to nie wiem czy ktoś by im składał nawet gdyby miał odpowiednią wiedzę. Tak naprawdę to myślę, że to dlatego, że mało mówi się o nieokrągłych datach, a dodatkowo Dni Siedlec świętujemy pod koniec maja. Przy okrągłych rocznicach wydawane są opracowania, robione konkursy, sprowadzani goście, jest o tym po prostu głośno. Cztery lata temu z okazji 460 rocznicy po ulicach jeździł specjalnie oklejony autobus.

Katedra Fot.AB

Katedra Fot.AB

To jak nasze miasto wyglądało 15 stycznia 1547? Wioska?
GW: Dokładnie. Siedlce były małą wioską, bo nawet Zbuczyn był od niej większy, nie mówiąc już o Łukowie. Główną ulicą była Starowiejska, były drewniane domki, drewniany kościół, cmentarz. Nie było tu wałów czy murów obronnych. Ludność zajmowała się trochę rzemiosłem, ale głównie rolnictwem.

Co dały nam nabyte prawa? Co się zmieniło?
GW: Po nadaniu mogły odbywać się jarmarki, targi, powstawały sądy i początki samorządu. Zaczął się obrót handlowy, a to dało impuls do rozwoju. Zaczęli sprowadzać się ludzie, którzy przy dworze znajdowali pracę. Siedlce się rozwijały, aczkolwiek byłą to jeszcze wtedy mieścina licząca kilkaset osób.

Kiedy nastąpił tu największy, najważniejszy przełom?
GW: Taka pierwsza data to koniec lat 60-tych XVII wieku. Wtedy miasto stało się, na szczęście dla nas, własnością rodziny Czartoryskich. Ci zrobili z niego jedno z ważniejszych miejsc. A najwięcej dobrego zrobiła tutaj księżna Aleksandra Ogińska, bo mówiąc językiem współczesnym była bardzo twardą bizneswoman. W Siedlcach powstały przepisy przeciwpożarowe, wprowadzono bardzo dokładną księgowość.

Kościół św. Stanisława Fot.AB

Kościół św. Stanisława Fot.AB

Jak bardzo dokładną ?
GW: W dokumentach jest nawet zapisane ile zakupiono gwoździ. Poza tym zaczęto budować murowane budynki, utwardzone ulice i pojawiały się nowinki techniczne.

Na przykład jakie ?
GW: Drugi w Polsce piorunochron, pierwszy był na zamku w Warszawie. Poza tym Ogińska stworzyła szpital. No oczywiście bardziej zbliżone do prawdy byłoby określenie przytułek dla ubogich, starców i kalek, ale jednak coś było. No i kultura. Księżna sprowadzała poetów, operę, muzyków. Życie tu tętniło, nie było nudno, pojawiały się nawet nosorożce czy słonie. Jak na tamte czasy to imprezy nie odbiegały od tych naszych dzisiaj. Były pokazy armii, lody oraz studnia lemoniady.

Teraz mamy fontanny z … czekolady. A jednak następcy Ogińskiej miasto sprzedali?
GW: Zamienili je z rządem Austriackim na inne dobra, bo wtedy byliśmy pod zaborem. Ale z drugiej strony dzięki temu Siedlce stały się miastem rządowym a w 1810 roku stolicą departamentu, czyli coś więcej niż dzisiejsze województwo. Później były stolicą guberni siedleckiej i mogły się rozwijać. Do Siedlec zjeżdżali urzędnicy z rodzinami. Budowano więc kolejne domy, kolejne ulice, powstały latarnie naftowe i gazowe. I to był prawdziwy przełom, bo Siedlce z kilkusetosobowej mieściny stały się kilkudziesięciotysięcznym ośrodkiem.

"Jacek" Fot.AB

"Jacek" Fot.AB

A jak przeżyliśmy czasy wojen?

GW: II wojna światowa przejechała się po Siedlcach strasznie. Bombardowania oraz bitwy uliczne pozbawiły nas większości kamienic. Jednak o czym wie niewielu, niesamowite zniszczenia spowodowała I wojna. Gospodarka rabunkowa Rosjan, którzy palili wszystko jak się wycofywali i później Niemców, którzy grabili co się da i kogo się da przygniotła nas.

Przygniotło nas a jednak siedlczanie trafili na pierwsze strony gazet w tych potwornych czasach.
GW: Przełom 1942/43. To było coś na skalę kraju a nie wiem czy i nie Europy. To coś z czego powinniśmy być dumni, czyli stosunek siedlczan do uchodźców z Zamojszczyzny.

Dzieci Zamojszczyzny…
GW: „Dzieci Zamojszczyzny”. Każdy po rzuceniu tego hasła potrafi coś powiedzieć, bo mamy pomnik a dzieci budzą litość. Ale zamknijmy na chwilę oczy… Wyobraźmy sobie zimę w środku okupacji, biedę, zniszczone Siedlce i setki ludzi, którzy biorą do siebie dzieci wysiedlone z Zamojszczyzny, aby je przechować, aby tę wojnę przeżyły. A teraz wyobraźmy sobie początek lutego i demonstracyjny pogrzeb tych dzieci. Tysiące ludzi w okupowanym przez Niemców mieście idą środkiem ulicy w nielegalnej manifestacji z burmistrzem na czele, który za wyrażenie zgody na to trafił do obozu. My siedlczanie często o tym zapominamy, a to był niezwykły akt odwagi społecznej.

O czym jeszcze nie powinniśmy zapomnieć?
GW:
Mamy ostatnią szansę, aby zobaczyć granice naszego miasta. Otóż trybuny stadionu przy ulicy Wojskowej po stronie zachodniej są na takim wale. Usypano go gdy budowano więzienie.

Poczta Fot.AB

Poczta Fot.AB

Wał w XIX wieku?
GW: Bo ten wał powstał w celach fiskalnych. Taki dzisiejszy urząd skarbowy. Każdy wjeżdżający do miasta musiał uiścić za to opłatę. A że niektórzy próbowali wjechać od tyłów gospodarstw i uniknąć płacenia to wydano zgodę na usypanie tych wałów. I to ostatni fragment wałów, który mamy i który niedługo pewnie zniknie. Mnie ciekawi co pod nim się może znaleźć.

A może skarby? Takie jak w lochach pod kościołem św. Stanisława?
GW: Widzę, że Pani też o nich słyszała. Ja jeszcze dodam, że mówi się o lochach biegnących od Pałacu Ogińskich do Międzyrzeca a już na pewno do kościoła Św. Stanisława. I w ogóle, że ktoś po wejściu do tych lochów osiwiał, bo takie rzeczy tam zobaczył. To legendy wymyślone na potrzeby przewodników. Tak samo jest z naszym „Jackiem”.

Czyli historia, że to służący – kochanek księżnej Ogińskiej jest tylko legendą? A ja myślałam, że namówię Pana na pikantne szczegóły.
GW: Niestety. Nie zachowały się żadne zapisy z tym związane, więc możemy tylko się domyślać. Wersje są dwie. Pierwsza to właśnie historia, że to był jej służący pozujący rzeźbiarzowi. A, że wszyscy wiemy, że księżna nie żyła z mężem, więc ten służący od razu pikantnie się kojarzy. A druga mówi, że to jeden z jej zarządców księgami, którego bardzo ceniła i to takie podziękowanie.

A jakaś ciekawostka, która jest faktem, a nie legendą na koniec?
GW: Jestem historykiem, więc typowo historyczna będzie. Wiemy, że ulica Starowiejska jeszcze w czasach, gdy Siedlce były małą wioską była utwardzona. Może nie była to klasa polskich autostrad…. (śmiech) Druga ciekawostka to taka, że podczas remontu biblioteki publicznej odnaleziono fragmenty drewnianych rur. A to dowód, że mieliśmy wodociągi w XVII-XVIII wieku. My teraz dysponujemy techniką, komputerami, telefonami, samochodami i mamy tych ludzi sprzed dwustu lat za zupełnych prymitywów, którzy taplali się błocie, chodzili w sukmanach i byli rozczochrani. Okazuje się, że korzystali ze zdobyczy techniki tak jak umieli.

Grzegorz Welik, dyrektor Archiwum Państwowego w Siedlcach

Grzegorz Welik, dyrektor Archiwum Państwowego w Siedlcach

Powiadom o wpisie

5 komentarzy

  1. abc dodano 7 lat temu

    Więcej takich materiałów!

  2. siedlczanka dodano 7 lat temu

    Też chętnie przeczytałabym coś więcej z Historii Siedlec.

  3. freetst dodano 7 lat temu

    Brawo spin. Podoba mi się coraz bardziej ten portal.
    A może zroblibyście cykl bardziej szczegółowych artykułów o historii Siedlec ?
    np. historię poszczególnych ulic, obiektów, co się działo w Siedlcach podczas historycznych wydarzeń (potop szwedzki, powstanie Chmielnickiego, czasy Napoleona itp).

  4. boski dodano 7 lat temu

    To były czasy, jak mówiło się Siedlce koło Zbuczyna 🙂

  5. podoba mi się dodano 7 lat temu

    świetny materiał. fajnie przekazany bez dat ale z ciekawostkami. tez proponuję cykl artykułów – rozmów z tym panem, bo fajnie się czyta na rózne tematy. moglibyście się przejść z nim po ulicach, podowiadywać się o zabytkach itp. promujcie historię

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.