SPIN

Aquapark: Żuraw i Zambet … bez odbioru

Beata Głozak poniedziałek, 20 sierpnia 2012, 01:14 Siedlce, Wydarzenia

Sytuacja między Agencją Rozwoju Miasta Siedlce a pułtuskim Zambetem nadal jest skomplikowana. Na placu budowy aquaparku ciągle stoi dźwig a prezes spółki miejskiej Mirosław Pawłowski przyznał, że inwestycja jest w większości odebrana jednostronnie.

28 sierpnia nastąpi otwarcie ofert na dokończenie porzuconej przez Zambet budowy siedleckiego aquaparku. Jak poinformował nas prezes ARMS zakończono już okres zadawania pytań, których wpłynęło  około 100. Część próśb o zmiany warunków umowy zostały przez ARMS dorzucone, ba jak przekonywał Pawłowski Agencji chce wybrać najbardziej wiarygodnego partnera. Stopień zaawansowania przetargu nie oznacza zakończenia sprawy z pierwszym wykonawcą pływalni – pułtuskim Zambetem. Jak się okazuje budowa pływalni jest w głównej mierze odebrana jednostronnie a przy ul. Jana Pawła II ciągle stoi dźwig, własność wykonawcy.

– Nie myśleliśmy, że koszt jego demontażu będzie tak wysoki, czyli w granicach 40 tysięcy złotych – przyznał prezes ARMS. Pawłowski martwi się, bo demontaż musi wykonać odpowiednia firma na zlecenie Agencji a ta nie posiada dokumentacji urządzenia. – Ludzie, którzy przyjeżdżają na wizję lokalną mówią, że to jest dosyć karkołomne działanie, bo skutki tego mogą być nieprzewidywalne – przyznał. Między innymi to było powodem, dla którego ARMS kolejny raz zwróciła się do Zambetu. – Wezwałem go do dostarczenia dokumentacji oraz wyznaczenia osoby odpowiedzialnej za dźwig. Prezes odpowiedzi się nie doczekał. Tak jak sam Zambet nie doczekał się kupca na wspomniany dźwig. Firma wystawiła żurawia na internetowej aukcji za 200 tys. zł i czeka. – Już był jeden przetarg za 240 tysięcy. Zainteresowania nie ma, bo to nie jest sprzęt najwyższych lotów i chyba cena jest mocno wygórowana – podsumował Pawłowski.

Więcej o aquaparku prezes mówić nie chce. Wiadomo jednak, że ARMS złożyła pozew przeciwko ubezpieczycielowi budowy pływalni o wypłatę gwarancji należytego wykonania. Sprawa ma toczyć się w sądzie w Warszawie. Czy są jakiekolwiek informacje w tej sprawie? – Zero komentarzy odnośnie sądu. Jest złożony pozew i niech sąd rozstrzyga a nie media. Spuśćmy na to zasłonę milczenia – zakończył Pawłowski.

ab

Powiadom o wpisie

10 komentarzy

  1. co on tu robi????? dodano 5 lat temu

    Pawłowski nadal nie potrafi rozwiązać problemów. Co on w ARMS do ch…y robi. Dawno powinien być wyautowany. Budowa stoi. Koszty rosną. Perspektywy dokończenia budowy, mówiąc tytułem piosenki <mniej niż zero", a Pawłowski nadal PREZES pełna gębą.

  2. kal dodano 5 lat temu

    a co z drugą trybuna stadionu, ogrodzeniem i jupiterami?

  3. kadet dodano 5 lat temu

    do kal – a na (..)komu druga trybuna?

  4. Bzyk dodano 5 lat temu

    Brak trybuny, ogrodzenia, jupiterów ale stołeczek dla Garbaczewskiego – nowego pupila Prezesa się znalazł.

  5. obserwator dodano 5 lat temu

    Ostatnia "Polityka" informuje, że aquaparki wybudowane przez samorządy miast jak Polska długa i szeroka przynoszą corocznie wielomilionowe straty. To może lepiej budowy siedleckiego aquaparku nie kończyć?

  6. kal dodano 5 lat temu

    do kal – żeby było ładniej.

  7. czytelnik dodano 5 lat temu

    dlaczego w umowie z zambetem nie zawarto kaluzuli, ze sądem wlasciwym do rozpatrywania sporow jest sąd w siedlcach? dlaczego sprawa zajmuje sie sąd w wawie? niekompetencja arm poraża

  8. kadet dodano 5 lat temu

    Do obserwator – aquaparki dlatego sa budowane tylko przez samorządy bo same nigdy się nie sfianansują (poza tymi przy hotelach) – to nie jest inwestycja tylko raczej działalność społeczna.

  9. obserwator dodano 5 lat temu

    Aquaparki powstają jak grzyby po deszczu nie tylko w dużych metropoliach, ale w średnich i małych miastach. Najczęściej to inwestycje samorządowe, budowane na kredyt, a często ze wsparciem pieniędzy unijnych.

    Okazuje się, że ochota do korzystania z basenów nie jest tak wielka, jak zakładano. „Gazeta Wyborcza” alarmowała niedawno, że strata wielkiego łódzkiego aquaparku Fala w 2010 r. wyniosła 3 mln zł, w Polkowicach gmina namawiała KGHM do kupna obiektu zbudowanego za ok. 60 mln zł, który przynosi straty. W Wągrowcu po pierwszym roku działalności Aquaparku, zbudowanego za 25 mln zł, gmina musiała dopłacić blisko 2 mln, w Pile park wodny stracił ponad 1 mln zł w dwa lata. W Suwałkach aquapark kosztował 40 mln zł, a przynosi ok. 1 mln zł strat rocznie.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/rynek/1529395,2,urlopowe-obyczaje-polakow.read#ixzz24LwQovQ7

  10. obserw dodano 5 lat temu

    przetarg, przetarg , jeśli ma być rostrzygnięty, to i tak na rzecz 'znajomych' Pana Pawłowskiego , tak jak przetargi na nadzory przy budowach stadionu, aquaparku i innych , wygrywają różne firmy a pracują w nich zawsze te same osoby .

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.