SPIN

Wygrana po zaciętej walce

Aneta Borkowska niedziela, 25 listopada 2012, 15:18 Sport, Wydarzenia

Wczoraj (24 listopada) siatkarze z KPS Jadar Siedlce wygrali na swoim terenie z zespołem KS Cuprum Mundo Lubin 3:2 (25:23, 25:23, 22:25, 19:25, 15:13).

Wydawało się, że naszej drużynie wygrana przyjdzie wyjątkowo łatwo, gdyż po pierwszych dwóch setach prowadziliśmy 2:0. Goście jednak nawiązali walkę i doprowadzili do tie-break’a, który na całe szczęście pomyślnie zakończył się dla KPS. W meczu nie zagrali kontuzjowani: atakujący Jakub Bucki oraz przyjmujący Dawid Bułkowski.

Wygrane spotkanie skomentowali trener chłopaków Dominik Kwapisiewicz oraz kapitan drużyny Witold Chwastyniak.

Dominik Kwapisiewicz

Udało się wywalczyć dzisiaj dwa punkty i jesteśmy z tego zadowoleni. Pierwsze dwa sety były dobre, w  trzecim jakieś rozluźnienie się wkradło. Być może wydawało się, że po wygranym pierwszym i drugim pójdzie łatwiej i się wygra samo. Jednak przy takim zespole jak Cuprum trzeba być cały czas skoncentrowanym i grać z każdej minucie na sto procent. Nie można odpuścić nawet na milimetr, bo to się może skończyć źle. Na szczęście tie-break skończył się dobrze w naszą stronę, ale równie dobrze mogło być odwrotnie.
Mamy problem z kontuzjami, co prawda pozostali zawodnicy ciężko pracują, ale czasami brakuje zmian. Z Kubą Buckim jest poważniejszy problem i niestety to może potrwać jeszcze ze trzy czy nawet cztery tygodnie. Natomiast Dawid Bulkowski mam nadzieję około tygodnia jeszcze będzie pauzował i potem już do nas dołączy. Wiadomo, że brak zawodników nie pomaga czy to w meczu czy w treningach, ale się staramy.
Za tydzień ciężki mecz w Będzinie, bo jest to zespół bardzo dobry, mają bardzo długą ławkę zmienników i do tego będziemy grać na ich terenie więc na pewno to będzie ciężki mecz. Oczywiście będziemy walczyć o komplet punktów, łatwo nie będzie, ale się także łatwo nie damy.

Witold Chwastyniak

Pierwszy set poszedł dość łatwo, w drugiem trochę przycięliśmy się w końcówce, ale się na szczęście udało. Była szansa na trzy punkty w trzecim secie, ale że tak powiem trochę głupio przegraliśmy końcówkę. I myślę, że tego konsekwencją był chyba set czwarty, który był najsłabszy w naszym wykonaniu. Cieszy jednak to, że potrafiliśmy się zebrać w tia-breaku i wygrać. Na początku dobrze prezentowaliśmy się w zagrywce, która potem troszkę siadła. Mieliśmy dzisiaj trochę problemów w ataku i w bloku.
Oczywiście brakuje nam zarówno Kuby jak i Dawida, brakuje zmian by dać trochę odpocząć zwłaszcza młodym graczom. Dzisiaj w pierwszej szóstce grał Rejowski, trochę jeszcze brakuje mu takiego zgrania i ogrania, ale to tylko kwestia czasu. Myślę, że niedługo skład drużyny będzie bardzo wyrównany.

ab

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.