SPIN

Może wnuczki pójdą do „Żółkiewskiego”. Za ileś lat

Beata Głozak niedziela, 5 maja 2013, 22:46 Siedlce

– Pani radna… No może tylko wnuczki pójdą do „Żółkiewskiego”, ale za ileś lat – taką odpowiedź od skarbnika miasta Kazimierza Paryły usłyszała radna Stanisława Wardak, która zapytała o remont IV LO im. Hetmana Stanisława Żółkiewskiego.  

Problemem jest budżet a raczej jego bardzo okrojone możliwości. Zdaniem Kazimierza Paryły w tej chwili nawet podzielenie inwestycji na dwa etapy niczego nie przyspieszy. Koszt pierwszego etapu – 11 milionów złotych jest dla naszego miasta nie do przeskoczenia a tyle samo, zdaniem skarbnika, wyniesie też etap drugi.

– A mamy przed sobą budowę ulicy Piaskowej i tunelu. To potężne przedsięwzięcia bardzo obciążające budżet. Nie wiadomo czy jesteśmy w stanie na którąkolwiek z nich zdobyć pieniądze zewnętrzne dlatego musimy mieć zabezpieczenie własne – tłumaczył Paryła.

Nietrudno się zatem domyślić jak mało prawdopodobny jest teraz remont siedleckiego liceum z własnych środków. Wydaje się, że mimo wszystko szkoła może szybciej doczekać się pomocy z zewnątrz choć i to w tej chwili rysuje się dość mgliście.

– Wiemy jaki okres finansowania szykuje się nam jeśli chodzi o Unię Europejską, czyli lata 2014-2020. Jeżeli zapowiedzi minister Bieńkowskiej co do rozpoczęcia tych wniosków się sprawdzą to myślę, że nabory będą ogłaszane przez marszałków w 2014 roku. Wtedy mając gotową dokumentację startujemy z wnioskiem unijnym – obiecywał skarbnik. – Mamy też nadzieję, że ewentualnie dodatkowe pieniądze pojawią się wcześniej ze zwrotów jakich będą musiały dokonać inne samorządy na Mazowszu – dodał.

Prezydent Siedlec przypomniał, że miasto „jeszcze nie spasowało” w pozyskiwaniu budynku Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych. To w nim Wojciech Kudelski najchętniej widziałby „Żółkiewskiego”. Jak przyznał władze miasta „zabiegają o spotkanie z panem marszałkiem”.

bg

 

Powiadom o wpisie

17 komentarzy

  1. Ciężka sprawa, bezsilność. dodano 5 lat temu

    ”. Jak przyznał władze miasta „zabiegają o spotkanie z panem marszałkiem”.

    Trudna sprawa, nie ta opcja.

  2. gość dodano 5 lat temu

    Co tam Liceum, nowy Pałac Prezydencki trzeba budować.A to będzie więcej kosztowało, duuuuuużo więcej.

  3. ds dodano 5 lat temu

    Ale czy to nie racjonalne myślenie? Ulokowanie tego liceum w budynku obok, pięknie odnowionym, bardzo nowoczesnym. Budynku, który za niecałe dwa lata będzie stał pusty, bo ulokowane tam kolegium języków obcych przestanie istnieć. Pewnie, że racjonalne myślenie. Kibicuje gorąco, żeby rozmowy z marszałkiem się udały.

  4. bankier dodano 5 lat temu

    Po co w mieście tyle szkół? Chyba tylko po to żeby nauczyciele mogli pielęgnować swoje przywileje…

  5. obserwator II. dodano 5 lat temu

    Może Urzędowi Miasta pomoże biskup za tą działkę przy ul.Daszyńskiego co została przekazana kościołowi,niech Pan Prezydent i radni przypomną za co bo nie chcę oszukiwać i krzywdzić nikogo a władze mają najlepsze wiadomości.

  6. do bankiera dodano 5 lat temu

    Po to tyle szkół aby było jak najmniej tak myślących (…) jak ty – bankier…

  7. bankier dodano 5 lat temu

    a coś sensownego umiesz napisać?

  8. maja 10 dodano 5 lat temu

    No tak, bankier nie widzi, że szkołę tworzą ludzie mający rodziny na utrzymaniu, tylko lekka ręką wysłałby wszystkich na bruk, niech powiększą bezrobocie. A co do pomysłu kolegium, to nie jet budynek dla szkoły, czy ktoś realnie patrzy na rozplanowanie wewnątrz? Ciekawe tylko kiedy stary budynek Żółkiewskiego "rozwiąże" problem miasta i po prostu runie ku radości "ratusza".

  9. jhgjg dodano 5 lat temu

    Bankier w TY do szkoly pewnie nie chodziłeś? A racja w szkolach uczyli jak namoczyć nawięcej klientów na najwyższy procent? A jakbyś mógł wymeinić jakieś przywileje? Przecież znawca tematu jestes? A po co tyle banków? Jak tam kasa wirtualna? A wyniki trzeba zrobić?

  10. jhg dodano 5 lat temu

    Bankier w TY do szkoly pewnie nie chodziłeś? A racja w szkolach uczyli jak namoczyć nawięcej klientów na najwyższy procent? A jakbyś mógł wymeinić jakieś przywileje? Przecież znawca tematu jestes? A po co tyle banków? Jak tam kasa wirtualna? A wyniki trzeba zrobić?

  11. bankier dodano 5 lat temu

    W PMX Stalchemaku czy ZPP też pracowali ludzie mający rodziny na utrzymaniu – i oni nie byli na utrzymaniu z podatków jak nauczyciele. po prostu ich praca przestała przynosić wartość dodaną – tak samo powinno się stać ze szkołą, która nie ma uczniów.
    Oczywiście, że chodziłem do szkoły, ale uważam, że główny pożytek z tej szkoły był taki, że mam jakieś tam kontakty towarzyskie i biznesowe. I tak w zasadzie wszystkiego nauczyłem się via internet sam… Co do przywilejów to spójrz sobie np w ostatni raport OECD mówiący o tym, że polscy nauczyciele pracują najkrócej ze wszystkich spośród państw zrzeszonych w tej organizacji (raport do znalezienia w dowolnym momencie w sieci). Z własnego podwórka poczytaj sobie o tym jak wójt Repek zaczęła wymagać od nauczycieli rzeczywiście 40 h/tydz pracy w szkole – jaki raban się podniósł bo się okazało, że ci zapracowani i przemęczeni nauczyciele w tym samym czasie, gdy teoretycznie pracowali w Repkach to pracowali też w innych szkołach… O tym, że szkołą to nienajlepsze miejsce do zdobywania (często też zbędnej) wiedzy dobitnie też świadczy cykl "matura to bzdura" albo ostatnie filmiki z gimnazjalistami po egzaminie gimnazjalnym… A z bankiem nie mam nic wspólnego – ale to firma jak każda inna – ma zarabiać – może ciężko to zrozumieć nauczycielom i urzędnikom, którzy są przekonani że pieniądze rosną na paprotce u Wójta w gabinecie…

  12. Obserwator dodano 5 lat temu

    Nie wiem do jakich szkół chodził Ktoś – kto tytułuje się "bankier" ale niestety nie wiele z nich wyniósł – zdaje się, że tylko to do czego sam się przyznaje.
    Kiedyś "nieznajomy" pewien wątek dyskusji o edukacji skwitował krótko pytaniem: A po co komu mądre polskie dzieci? I właśnie takim postawom należy przeciwstawiać się ponad wszystko. Aby nasze państwo (Polskie bez cienia wątpliwości) mogło się dobrze rozwijać – należy inwestować właśnie w edukację dzieci i młodzieży. Tylko tak możemy zapewnić przyszłość im samym a i sobie też! Szanujmy się nawzajem, bo w przeciwnym przypadku nie będą nas szanowali. A takich niestety nie brakuje i jest ich coraz więcej!

  13. bankier dodano 5 lat temu

    Inwestowanie w edukację nie polega na tym, żeby nauczyciel pracował 2 razy mniej niż inni a zarabiał 2 razy więcej. Po wtóre polecam niezmiennie filmiki obrazujące wiedzę gimnazjalistów tuż po egzaminie gimnazjalnym – to najlepsza odpowiedź na pytanie o poziom wiedzy przekazywany w szkołach… btw ILO

  14. zdziwiona dodano 5 lat temu

    do bankiera: ogólna dyskusja o edukacji jest bez sensu pod artukułem o konkretnej szkole. w "Żółkiewskim" problemu z naborem nigdy nie było i pomimo wyprowadzenia szkoły na drugi koniec miasta nadal jest ona chętnie wybierana przez gimnazjalistów. Miało być "prawo rynkowe" również w edukacji. Niestety w naszym mieście zabiera się klasy szkołom chętnie wybieranym przez uczniów, a utrzymuje się szkoły gdzie klasy liczą 16-20 osób i uczniowie idą tam bo muszą. jeśli szkoła jest "popularna" to świadczy właśnie o jej dodatniej wartości. Dyskusja o nauczycielskim przywilejach w tym miejscu nie ma sensu. Ich przeciwnicy widzą tylko przywileje a nie obowiązki.

  15. Coś sensownego do bankiera dodano 5 lat temu

    Popieram "Zdziwioną". Siedleckie i nie tylko siedleckie dzieci chętnie uczęszczają do "Żółkiewskiego" W pieciu pierwszych klasach jest po 30 – 32 uczniów, którzy nie muszą dokształcać się, biorąc "korki" tak jak w niektórych innych szkałach. Pozykiwanie wiedzy zapewniają im nauczyciele w szkole a nie poza nią i na koniec pytanie do władz miasta: Co z tym obiecanym remontem?, dlaczego został zabrany jeden oddział ze szkoły? i wreszcie dlaczego Katolik – szkoła w pewnym sensie prywatna dostaje od Państwa dotacje? Tego nie mogę pojąć.

  16. A.A. dodano 5 lat temu

    Lepiej remontować ulicę Piaskową jak zbudować szkołę dla dzieci,

  17. bankier dodano 5 lat temu

    Ale ja nigdzie nie napisałem nic konkretnie o Żółkiewskim. Jeśli szkoła jest popularna (wybierana) i ma chętnych to jak najbardziej niech istnieje. Co nie znaczy że musi istnieć w tym konkretnym budynku i w tym konkretnym miejscu. Inwestowanie kilkudziesięciu MPLN w budynek podczas gdy miasto ma wiele innych odpowiednich na szkołę – do tego średnio wykorzystywanych – jest co najmniej mało sensowne. Argument o tym że jakaś szkoła musi być bo daje pracę nauczycielom jest dla mnie zupełnie nie do przyjęcia. Optymalnym wyjściem byłoby wprowadzenie personalnego bonu edukacyjnego każdemu uczniowi i każda szkoła dostałaby dokładnie tyle pieniędzy ile miałaby uczniów. Nie ważne czy samorządowa czy prywatna. Obecna subwencja jest ogólna i to miasto dzieli na poszczególne szkoły. Co do karty nauczyciela to powiem Ci tyle – teoretycznie nauczyciel też pracuje 40h/tydz, mam znajomego nauczyciela który pracuje w dwóch szkołach na "pełne" etaty (oddalone od siebie o ok 50 km) i do tego robi jeszcze za dochodzącego "sieciowca" w jednej z siedleckich firm. I jakoś nie wygląda na przepracowanego…

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.