SPIN

SMILE: Obserwujemy sobie życie i przyglądamy się temu wszystkiemu

Beata Głozak niedziela, 6 października 2013, 23:40 Kultura

Jest ich trzech, są młodz i zabawni. Do Siedlec zawitali kolejny raz. Z ostatniego pobytu w naszym mieście członkowie kabaretu Smile pamiętają świetną publiczność i … dobry obiad. Tuż przed ich sobotnim występem udało nam się na chwilę zajrzeć do ich garderoby.

SPIN: Kolejny raz widzimy się w Siedlcach. W tamtym roku rozśmieszaliście nas skeczami „Wigilia”, „Kredyt” i „Bździszewo”. Co zaproponujecie siedlczanom tym razem?
Paweł Szwajgier: Dzisiaj przedstawimy skecze, które tego lata pojawiły się w telewizji, ale nie zabraknie też tych premierowych, których jeszcze tam nie prezentowaliśmy. Będzie wszystko to co najlepsze kabaretu Smile.

SPIN: Zadam oczywiście to oklepane pytanie…
Paweł Szwajgier: Nieeeeee, dlaczego oklepane? (śmiech)

SPIN:Jak tworzycie swoje skecze?
Andrzej Mierzejewski: No cóż…. Obserwujemy sobie życie, przyglądamy się temu wszystkiemu i jak pojawia się jakiś pomysł to piszemy. To co jest dobre przenosimy na scenę, a to co jest niedobre wyrzucamy do śmieci.

SPIN: Co robicie kiedy podczas występu widzicie, że „z tym kawałkiem przy tej publiczności nie da rady”? A może nigdy nie zdarzały się Wam takie problemy?
Andrzej Mierzejewski: Zdarzały choć na szczęście rzadko. W sumie to chyba raz było tak, że mieliśmy taką „fazę” na jakiś skecz i pomyśleliśmy, że publiczność to kupi, a on w ogóle, w ogóle, w ogóle „nie siadł”. Publiczność nie złapała o co nam chodziło i ten skecz nie pojawił się więcej na scenie, bo widać było, że nie ma w nim potencjału. Czasami jest tak, że wchodzimy ze skeczem premierowym i widzimy, że pewne jego elementy trzeba będzie zmienić, a czasami prezentujemy go i jest „wow”. Te sytuacje z „wow” oczywiście lubimy najbardziej i takich sobie życzymy.

SPIN: Taka forma kontaktu z publicznością jaką jest kabaret wydaje mi się bardzo trudna. Co robicie, żeby jak najlepiej wypaść? Wypowiadacie jakieś zaklęcia?
Michał Kincel: Wszystko zależy od przygotowania. Jeśli jesteśmy przygotowani, pracujemy na próbach tak dużo, że to co robimy jest w 100 procentach przygotowane to nie musimy dodatkowo spinać się przed występem. Ciężka praca, która jest w sali prób daje nam to, że mamy luz na scenie.
Paweł Szwajgier: Ja czasami chodzę do fryzjera… Ludzie to cenią…

SPIN: No tak. Dobrze zrobione włosy uspokajają. Ostatnio ma się wrażenie, że telewizja serwuje nam coraz częściej kabarety. Z roku na rok programów, które mają nas rozśmieszać powstaje coraz więcej. Jakie są Wasze odczucia na ten temat? Jaki macie sposób na utrzymanie się w czołówce?
Andrzej Mierzejewski: Jest tego dużo to jest fakt i to jest zauważane nie tylko przez nas, ale przede wszystkim przez widza…
Michał Kincel: Może samych programów nie jest tak dużo co powtórek jest miażdżąca ilość.
Andrzej Mierzejewski: Kiedyś były czasy, że były trzy festiwale duże i każdy na to czekał, ale tamtych czasów już dawno nie ma i raczej już nie wrócą. Jaka jest recepta? Pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Pisać każdy kolejny kolejny skecz lepszy od poprzedniego. I tyle tak naprawdę. Nie można patrzeć na konkurencję i na ilość programów, bo to nie jest od nas zależne. My możemy napisać jedynie lepszy skecz.
Paweł Szwajgier: Taki skecz, z którym widz się trochę utożsami. Pomyśli: „O kiedyś miałem taką sytuację.” Odniosę się jeszcze do ilości kabaretów w telewizji. To, że jest jest ich tak dużo to odwód na to, że ludzie je oglądają. Telewizja dalej ludziom to, co chcą oglądać.

SPIN: To jeszcze na koniec, bo za chwilę wychodzicie. Co pamiętacie ze swojego ostatniego pobytu w Siedlcach?
Smile: Pamiętamy, że byliśmy na dobrym obiedzie w lokalu obok i to, że dobrze bawiliśmy się z siedlecką publicznością.

SPIN: Skoro tak to życzę Wam, abyście nadal byli w gronie tych, których publiczność chce.
Smile: Dziękujemy.

Zdjęcia z występu SMILE

 

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.