SPIN

Każdy z nas pomagając może zmienić czyjąś historię

Aneta Borkowska piątek, 24 stycznia 2014, 13:43 Kultura

Ponad 160 młodych tancerzy, bajkowe kostiumy, ciekawe układy taneczne i piękna muzyka. Do tego tańczący rodzice i niespodziewane zakończenie bajki. To wszystko można było zobaczyć we wtorek podczas spektaklu „Dziewczynka z zapałkami”. W roli głównej zatańczyła Zuzia Jarosławska.

Bosa, głodna i zmarznięta dziewczynka w ostatni wieczór roku wędruje po ulicach swojego miasta, daremnie próbując sprzedać choćby jedną wiązkę zapałek, ale nikt z przechodniów nie zwraca na nią uwagi. Dziewczynka próbując się ogrzać zapala jedną z zapałek, potem następną i kolejną. Rano przechodnie znajdują małą dziewczynę martwą…

dziewczynka z zapalkamiTak w skrócie brzmi jedna z najpiękniejszych i zarazem najsmutniejszych bajek świata „Dziewczynka z zapałkami” napisana przez H. Ch. Andersena. Kiedy byłam mała kochałam i nienawidziłam tę bajkę jednocześnie. Byłam zła, że Andersen napisał tak smutne zakończenie i wierzyłam, że czytając ją kolejny raz kiedyś ono się zmieni. Tego zadania podjęła się Katarzyna Bondarczuk, instruktor i choreograf w Szkole Tańca do Caro Dance.

– Pomyślałam, że tak smutną bajkę zmienimy na coś radosnego – tłumaczy. – Dlaczego? By zakiełkował w nas promyczek nadziei, że każdy z nas pomagając może zmienić czyjąś historię – dodaje.

Dobrze dobrana muzyka, bajkowe kostiumy i ciekawe układy taneczne. Wszystko to zagwarantowało widowisko, podczas którego niejednej osobie na widowni w oku zakręciła się łza. Na scenie wystąpiło ponad 160 młodych artystów z Formacji Caro Dance i Szkoły Tańca Caro Dance. Niektórzy z nich byli po raz pierwszy na scenie i mieli… niewiele ponad 3 lata.

– Jestem szczęśliwa, że wszystko się udało, bo trudno przewidzieć jak zareagują na tak liczną publiczność najmłodsze dzieciaczki – mówi Bondarczuk. – W spektaklu wystąpiły dwie grupy, które tańczą już 3 lub 4 lata, ale zdecydowana większość maluchów to te uczęszczające do nas na zajęcia od września, które pierwszy raz wystąpiły na scenie – dodaje.

dziewczynka z zapalkamiNie można zapomnieć o Zuzannie Jarosławskiej i jej debiucie w roli głównej.  Oprócz samego talentu tanecznego dziewczynka wykazała się też talentem aktorskim.
– Tańczę od 4 lat, ćwiczę 2 razy w tygodniu i czasami też w domu. Znam tę bajkę, ale cieszę się, że tutaj zakończyła się inaczej. Grało się dobrze, chociaż trochę dziwnie, bo na co dzień jestem uśmiechnięta, a tutaj trzeba było zagrać smutek – mówi Zuzanna. –  Lubię rysować i pływać, ale marzę by zostać tancerką – dodaje.

kierownictwo artystyczne: Iwona Maria Orzełowska,
scenariusz i reżyseria: Katarzyna Bondarczuk,
choreografia: Katarzyna Bondarczuk, Iwona Maria Orzełowska, Przemysław Gizak, Małgorzata Czarnocka,
kierownictwo produkcji: Kinga Kołak,
obsada: adepci Szkoły Tańca do Caro Dance,

ZDJĘCIA ZE SPEKTAKLU

Powiadom o wpisie

6 komentarzy

  1. to prawda Super dziewczynka dodano 5 lat temu

    spektakl był wielkim wezwaniem ale dał mocne przeżycia wszystkim i tym którzy przezywali go na widowni i tym małym tancerzom na scenie. Świetnie było,łzy wzruszenia nie jeden widz przecierał Serdeczne gratulacje dla instruktorów 🙂 A Zuzia była bardzo przekonująca tez wyrazy uznania 🙂

  2. Około dodano 5 lat temu

    Andersen pisał baśnie, a nie bajki. Te ostatnie to utwory wierszowane.

  3. korsarz dodano 5 lat temu

    Tej głównej bohaterce, to się uznamie należy, bo dobrze zagrała swoją rolę. Ale reszta ,to przerost formy , nad treścią , a jak zwykle ochy i achy.A te małe dzieci , to czasem nie te co były 17-tego w sali Podlasie?Jakoś takie sukienki podobne.Niech się cieszą rodzice,że zabawili ze swoimi pociechami publiczność swoich znajomych.Karnawał trwa…

    • a komu znowu przeszkadza Caro ? dodano 5 lat temu

      Spektakl był bardzo sympatyczny i do serca .Zgodny z wiekiem wykonawców .I podobała się bardzo .Caro Dance i Szkoła do Caro Dance mają swoje przedstawienia dla dużych i małych dzieci i nie narzekają na frekwencję. Chyba komuś z konkurencji się coś pomyliło bo te dzieci nie mogły być 17-stego w Podlasiu bo Szkoła Tańca do Caro Dance miała też 17-stego o 17-stej koncert na Scenie Teatralnej Miasta Siedlce.Albo ktoś wrednie wydaje oceny na podstawie tylko zdjęć .Nie był osobiście i nie widział spektaklu a zobaczył zdjęcia na których są podobnie ?( bo w tym wieku wszystkie dziewczynki chcą na różowo się ubierać) ubrane dzieci. Takie zachowanie przekracza już granice pewnych norm.Zajmijcie się swoimi sprawami Jakoś Caro nie narzeka na frekwencję .Przedstawieni było urocze na dany wiek artystów przygotowane .Wszyscy są zadowoleni .Były łzy ,uśmiech i przesłanie. Gratulacje się należą .

  4. to prawda Super dziewczynka dodano 5 lat temu

    Spektakl był na małe dzieci i był na ich poziom super . A ten Korsarz to z konkurencji ? i chyba się konkurencji coś pomyliło ? bo 17-stego te dzieci ze szkoły tańca do Caro występowały też w Teatrze w Centrum o godz. 17.00 ,….swoje pomyliliście bo ta sama godzina tylko inne miejsca i inne dzieci ….czyli co ocena przedstawienia z fotografii a osobiście nie było się na widowni ? chyba już przekraczacie wszelkie granice przyzwoitości…wstyd .Przedstawienie się odbyło i widownia była zachwycona I Solistka i przedstawieniem .A wypisywanie i wylewanie swoich złości na podstawie zdjęć poniżej wszystkiego

  5. vic dodano 5 lat temu

    W powyższych niektórych komentarzach nie jest zawarta tylko krytyka, ale przede wszystkim realne spojrzenie na siedlecką scenę. Komercyjny taniec nie jest wykładnią kultury, ani tym bardziej sztuki. mnie interesuje, czy instruktorzy posiadają stosowne przygotowanie pedagogiczne do pracy z dziećmi, czy wykładnią jest to że kiedyś coś tańczyli.I już przestańcie panikować z tymi oskażeniami konkurencji. Jezeli pada trochę krytyki, od razu jest obraza majestatu.Dla mnie i moich znajomych to przedsięwzięcie było ewidentnym przerostem formy nad treścią, jak w/w już napisano !

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?