SPIN

Szukali pracy na Targach Pracy

Aneta Borkowska sobota, 14 czerwca 2014, 14:34 Siedlce

47 wystawców i ponad 400 ofert – zakończyły się 11 Siedleckie Targi Pracy. Mimo kiepskiej pogody do budynku Powiatowego Urzędu Pracy w Siedlcach zajrzało sporo osób. Niektóre z nich były już przed godziną 10, czyli planowanym otwarciem imprezy.

– W tym roku najwięcej ofert było dla specjalistów, na stanowiska robotnicze, ale także propozycji prac sezonowych. Tradycyjnie byli dostępni nasi pracownicy, którzy pomagali poprawić dokumenty i podpowiadali jak uzyskać dotację – mówi Ewa Marchel, dyrektor PUP w Siedlcach.

Sami odwiedzający przyznają, że „Targi” mogą być okazją do zorientowania się w aktualnych potrzebach rynku.

Trzeba szukać, trzeba przychodzić 

– Jeden z wystawców, przedstawiciel firmy samochodowej zniechęcił mnie swoim lekceważącym zachowaniem, ale reszta stoisk była naprawdę dobrze przygotowana. Jest miła obsługa, a pracownicy urzędu bardzo pomocni. I mam nadzieję, że jakieś owoce z tego będą – mówi jedna z poszukujących pracy kobiet i podkreśla, że z jej doświadczenia wynika, że siedlecki rynek pracy jest nieco zamknięty. – Trzeba „szukać po znajomych”. Obecnie wiele firm liczy na stażystów, a dla osoby w moim wieku – 40 lat na taki staż raczej szans nie ma. Na pewno trzeba szukać, trzeba przychodzić, bo nigdy nie wiadomo gdzie i co na kogo czeka – dodaje.

targi pracy 2Wśród niemal 50 wystawców obecnych na tegorocznych „Targach” był Zakład Karny w Siedlcach. Mimo że instytucja poszukiwała tylko stażystów zainteresowanie nią było duże.

Na efekty może trzeba poczekać

– To specyficzna forma pracy, bo izolowani są nie tylko skazani, ale także w jakiejś formie sami funkcjonariusze – tłumaczy mł. chor. Sebastian Demianiuk, wychowawca. – Myślę, że jest to nawet pociągające, bo wiele osób ciekawi jak taka praca wygląda od środka. Staż może zweryfikować czy dana osoba nadaje się do takiej pracy i czy chce tak pracować – dodaje.

Warto podkreślić, że targi pracy to nie miejsce, gdzie podpisuje się umowy i jeśli ktoś przyszedł na nie z takim nastawieniem – wyszedł rozczarowany. Można natomiast z ewentualnym pracodawcą lub osobą odpowiedzialną za zatrudnienie porozmawiać.

– Nawet jeśli dzisiaj nie ma wolnego danego stanowiska, to zdarza się, że pracodawca dzwoni po kilku miesiącach do osoby z Targów, gdyż właśnie takie stanowisko się zwolniło – podsumowuje Ewa Marchel.

Powiadom o wpisie

4 komentarze

  1. Jaro dodano 3 lata temu

    I tak nic tu nie znajdą póki rżadza tacy nieudacznicy reszta młodych za chwilę wyjedzie zagranice.

  2. Roki dodano 3 lata temu

    Po co szukać niech idą do Tchórzewskiego i zapiszą się do PiS a następnie do księdza Nimirki on ich pokieruje i nie potrzeba Powiatowego Urzędu Pracy.

    • koscielny dodano 3 lata temu

      Ha Ha HA dopiero Niemirko z kumplami wygryzł Kiernikowskiego bo za dużo kasy chciał, a da bezrobotnym -m prędzej Lenin z mauzoleum wyjdzie niż to się stania

  3. no fakt dodano 3 lata temu

    Targi to impreza dla urzędników. A rzeczywiście Tchórzewski rozdaje etaty.

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.