SPIN

Raport zawodów deficytowych i nadwyżkowych

Aneta Borkowska niedziela, 20 lipca 2014, 20:10 Siedlce

Pomoc domowa, grafik komputerowy, sprzątaczka biurowa, betoniarz, ratownik medyczny czy może pielęgniarka? W których zawodach jest zapotrzebowanie na pracę na naszym rynku, a których jest za dużo? Powiatowy Urząd Pracy w Siedlcach przygotował raport o zawodach deficytowych i nadwyżkowych w roku 2013.

Zawód deficytowy to taki, na który występuje na rynku wyższe zapotrzebowanie niż liczba osób poszukujących pracy w tym zawodzie, natomiast przez zawód nadwyżkowy należy rozumieć ten, na który zapotrzebowanie od liczby osób szukających jest mniejszy.

Sprzedawca, ślusarz, murarz…

– Żeby ten zawód do statystyk mógł być wstawiony to osoba bezrobotna musi albo posiadać takie wykształcenie albo pracować w danym zawodzie co najmniej przez pół roku – mówi Ewa Marchel, dyrektor urzędu pracy. – Do statystyk brane jest pod uwagę to co osoba bezrobotna wpisze na pierwszym miejscu, bo czasem posiada kilka zawodów. Więc to od niej zależy co będzie dla niej priorytetowe – dodaje.

Na koniec 2013 roku w Powiatowym Urzędzie Pracy w Siedlcach zarejestrowanych było 4 282 bezrobotnych z miasta, w tym 3 587 osób poprzednio pracujących. Najliczniejszą grupę stanowili: sprzedawcy, ślusarz, technik ekonomista, murarz, technik mechanik, robotnik budowlany, technik budownictwa, pedagog, tokarz w metalu, kucharz, betoniarz, pielęgniarka, ekonomista, logistyk, ratownik medyczny. Najwięcej osób bezrobotnych zarejestrowało się w zawodzie sprzedawca – 312 osób.

Raport podstawą do planowania

W 2013 roku pracodawcy zgłosili 2664 oferty pracy z terenu miasta. Większość ofert – 2291, była z sektora prywatnego, a 221 ofert pracy przeznaczonych było dla osób niepełnosprawnych. Najwięcej ofert pracy zgłoszono dla telemarketera – 168 ofert, robotnika gospodarczego – 141 ofert, przedstawiciela handlowego – 132 oferty. Dodatkowo zapotrzebowanie było na: pomoc domową, sprzątaczkę biurową, sprzedawców, operatorów urządzeń przetwórstwa drobiu, grafików komputerowych  DTP.

Raport nie odzwierciedla w stu procentach rzeczywistości jaka panuje na rynku pracy. Stanowi jedynie podstawę do planowania kierunków szkoleń dla osób bezrobotnych. Jak mówi dyrektor może w lekkim stopniu pokazać jakich zawodów jest w regionie najwięcej, ale nie powinien być dla młodych osób wyznacznikiem w planowaniu swojej przyszłości.

Sprzedawca w deficycie i nadwyżce

– Podam to na przykładzie wydawałoby się prostego zawodu jakim jest sprzedawca – mówi Marchel. – Zawód ten figuruje zarówno jako nadwyżkowy i deficytowy. Dzieje się tak dlatego, że czasem to co będzie i gdzie będzie sprzedawane sprawia, że sprzedawca i sprzedawca to dwa całkiem różne zawody. Mimo iż jest wiele osób zarejestrowanych u nas z takim zawodem to czasem przychodzący do nas pracodawca ma problemy ze znalezieniem odpowiedniej osoby do pracy – dodaje.

Ranking zawodów deficytowych i nadwyżkowych jest przygotowywany przez PUP od kilku lat i na przestrzeni tego czasu ulegał on tylko niewielkim zmianom. Raport za 2014 rok może być nieco inny w związku z wprowadzonym w tym roku profilowaniem osoby bezrobotnej.

Powiadom o wpisie

10 komentarzy

  1. Pracodawca dodano 3 lata temu

    Ja w Siedlcach ,żeby znaleźć dobrego pracownika -zrobiłam tak ,11 osób było na stażu przez 2 lata .,dopiero ta 9-ta, i 11-sta osoba okazały się dobrymi pracownikami, Teraz potrzebuję rzemieślników,robotników do robót budowlanych to już pełny dramat ,żeby kilka prac budowlano-remontowych zrobić…ludzie w Siedlcach to lenie, od razu chcieliby po 3 tyś zarabiać, telefon i samochód służbowy ? – to konieczność,a znaleźć uczciwą kobietę do sprzątania powierzchni biurowych ? graniczy z cudem…?

  2. Anonim dodano 3 lata temu

    Najlepiej powiedzieć ,
    że ludzie to lenie . Ciekawe ,czy chciałaby Pani pracować za minimum socjalne ? Nowobogatcy pracodawcy chcieliby mieć roboli najlepiej za darmo . Niech taki jeden z drugim wyżywi rodzinę za 1200 zł miesięcznie I najlepiej brać ludzi na staż , wtedy ma sie pracownika za darmo , państwo za jego pracę zapłac . W taki sposób okrada sie Polskę ,a biednego człowieka traktuję jak śmiecia.

  3. tomek dodano 3 lata temu

    bez urazy, ale dobry fachowiec nie przyjdzie do ciebie za najniższą krajową bo się ceni… takich możesz zatrudnić tylko podkupując konkurencji, a ty nie dasz nikomu dobrej pensji na start by nie wyjść na jelenia, i tu koło się zamyka, bo nie da się mieć ciastko i zjeść ciastko (no chyba że ma się 2 ciastka 🙂 )

  4. Bezrobocie ? dodano 3 lata temu

    Bzdury, jak się nie ma pracy takiej o jakiej się marzy to się podejmuje taką pracę jaka jest ,żeby zarobić , Należy to zrobić rzetelnie ,t to co jest do zrobienia , aby udowadniać,że się umie pracować i dopiero wtedy trzeba stawiać warunki .A nie od razu żądania maksymalne, i po miesiącu ucieczka ze stanowiska pracy ,łącznie z telefonem komórkowym..albo cementem z budowy.
    Taka .polska rzeczywistość.

    • Anonim dodano 3 lata temu

      Zgadzam się z przemówcą. Jeżeli komus zalezy na pracy to stara się właśnie najbardziej na początku, zeby dostał etat. A ci co od razu olewają, bo nie będa za 1200 zł pracować, to pokazują jak będą pracować i za 3000 tysiące.

    • Pracownik Siedlce dodano 3 lata temu

      Jeśli dla 1200 mam pracować 9 godz przez 6 dni w tygodniu, to szkoda mojego czasu. Nic nie zarobię i nic w życiu nie osiągnę. Myśl o tym pracodawca, bo jeśli pracując u Ciebie nie zarobię normalnych pieniędzy, to zarobię je na czarno, a wtedy Twoja oferta cenowa nie ma szans z moją.

      • jacek dodano 3 lata temu

        zawsze możesz też leżeć i nic nie jeść – Twój wybór

  5. greg dodano 3 lata temu

    ze, leni nie brakuje, to jedno, ale takie grupy zawsze byly i beda, wsrod nich sie pracownikow nie szuka, chyba ze na dniowke

    ale jak ktos chce znalezc sumiennego pracownika za 1200zl to go nie znajdzie, chyba ze zdesperowanego absolwenta studiow, ktory mieszka jeszcze z rodzicami ito w poblizu miejsca pracy, ze dojedzie chocby rowerem… kilkaset zlotych za wynajecie chocby pokoju w miescie, n ie mowiac o kawalerce, jesli ktos ma rodzine i dzieci, oplaty, najtansze zarcie z biedronki i… frustracja, ze czlowieka nie stac chociazby na piwo raz w tygodniu po pracy… taki pracownik ma promieniowac entuzjazmem i wdziecznoscia, ze znalazl chocby byle jaka prace?????????????????????

    • bezrobotny dodano 3 lata temu

      Zgadzam się z przdmówcą, Nie wyobrażam sobie wyżywić nawet trzyosobowej rodziny za dwie najniższe pensje (nie mówiąc o jednej). Jestem jednym z tych zdesperowanych absolwentów i niestety ale założenie rodziny (pomimo ogromnych chęci), jest dla mnie jedynie marzeniem. I prawdopodobnie będzie jeszcze przez kilka lat. Dziecko urodzę w wieku 32 -35 (taką przynajmniej mam nadzieję), o drugim mogę zapomnieć. Proszę się więc nie dziwić, że mamy niż demokratyczny i starzejące się społeczeństwo. Kiedy nie możesz liczyć na pomoc rodziny, bo jej poprostu nie masz, pozosatje ci cicha rezygnacja i poddanie się tej chorej sytuacji. NIE WYKORZYSTUJCIE LUDZI, KTORZY W DESPARACJI SA GOTOWI PRACOWAC ZA JAKIEKOLWIEK PIENIĄDZE! DAJCIE IM WARUNKI ROZWOJU A ZYSKACIE LOJALNEGO I SUMIENNEGO PRACOWNIKA!

      • ciemnoludek dodano 3 lata temu

        niż demokratyczny ?!?
        poprostu ?!?
        desparacja ?!?
        Tak pisze absolwent wyższej uczelni? Nic dziwnego, że trudno mu znaleźć pracę…

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.