SPIN

Siedlecki „Medyk” uczcił dzień swojego patrona

Beata Głozak poniedziałek, 9 marca 2015, 22:29 Siedlce

„Żył, aby służyć innym” – tak o prof. Zbigniewie Relidze po jego śmierci powiedział ks. prałat Józef Kusche. To właśnie te słowa stały się myślą przewodnią dzisiejszej uroczystości w siedleckiej szkole, której kardiochirurg od 4 lat jest patronem.

Zespół Medycznych Szkół Policealnych w Siedlcach to jedna z czterech szkół w kraju, których patronem jest zmarły 6 lat temu kardiochirurg. Jak mówi dyrektorka ZMSP Urszula Łukasiewicz bycie w tak niewielkim gronie to zaszczyt.

– Wiele szkół za swojego patrona chciałoby mieć profesora Religę, ale jak się okazuje nie jest to łatwe. My natomiast mamy świadomość, że musimy cały czas utrzymywać wysoki poziom kształcenia – twierdzi. – Co roku z okazji dnia naszego patrona zapraszamy osoby  związane z profesorem.

Tym razem do Siedlec przyjechali prezes Stowarzyszenia Lotników Polskich płk Kazimierz Pogorzelski, ppłk Mirosław Czechowski oraz prof. Bibiana Mossakowska. Cała trójka w dość luźnej atmosferze opowiadała o swoich kontaktach z najbardziej znanym kardiochirurgiem w Polsce, a mieli co wspominać.

medyk3

Płk Czechowski od 1985 r. aż do przejścia na emeryturę w roku 1998 r. odpowiadał za realizację programu transportu organów w ramach „Akcji Serce” i bezpośrednio współpracował z prof. Zbigniewem Religą. To on podarował dzisiaj siedleckiemu „Medykowi” pamiątki po zmarłym kilka lat temu lekarzu. Wśród nich było zdjęcie zrobione w 1995 roku, bilety i albumy.

Wśród wielu wspomnień o Zbigniewie Relidze dla współpracującej z nim od czasu do czasu prof. Bibiany Mossakowskiej, chirurga dziecięcego najzabawniejszą jest pewien wyjazd do Japonii.

– Często razem braliśmy udział w konferencjach. Podczas jednej z nich, w Japonii gdzie byłam jedyną kobietą znany z niechęci do zakupów Zbigniew Religa poprosił mnie o zrobienie zakupów dla jego żony i córki. Prezentem dla syna zajął się sam – przypomina sobie z uśmiechem. – Cechą wspólną naszego charakteru było to, że trudności i kłody jakie życie rzucało nam pod nogi mobilizowały nas, a nie przygniatały – dodaje i podkreśla, że oboje żyli swoją pracą.

medyk1

Powiadom o wpisie

3 komentarze

  1. ??? dodano 3 lata temu

    Nie wspomnieli, że żonę miał z Siedlec?

  2. **** ja**** dodano 3 lata temu

    nauczycielski mobbingowy siedlecki medyk

  3. kimono62 dodano 3 lata temu

    No i że był ateistą co kościół nie chciał by był patronem medyka

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.