SPIN

Nie czujemy się bezpiecznie w parku?

Beata Głozak piątek, 15 kwietnia 2011, 12:42 Siedlce, Wydarzenia

11 na 12 zapytanych przez nas osób (głównie uczniów) stwierdziło, że po obfitych opadach deszczu i porywistym wietrze nie czuje się bezpiecznie w parku miejskim „Aleksandria”. Zdecydowana większość z nich wolałaby, aby stare grożące przewróceniem drzewa były wycinane. Kilka dni temu jedno z nich zostało wyrwane wraz z  korzeniami a podczas upadku zniszczyło kilka ławek. Wszystko w pobliżu placu zabaw. – Mogło dojść do tragedii – przyznają nam siedlczanie.

OPINIE SIEDLCZAN:

– Chodzimy przez park bez względu na to jaka jest pogoda, czy wieje czy nie wieje wiatr i faktycznie widzę drzewa chylące się ku upadkowi. Moim zdaniem takie trzeba jak najszybciej wycinać nie czekając na tragedię – twierdzi uczeń „Królówki”. – Niestety ma się wrażenie, że dopiero jak stanie się tragedia, ktoś zwróci na to uwagę a przecież reagować powinno się przed a nie po kłopocie – dodaje zatrzymana przez nas kobieta.

Nie wszyscy jednak mają takie zdanie. – Uważam, że nie można profilaktycznie wycinać drzew nie tylko w parku, ale i w całym mieście tylko dlatego, że „może się przewrócą” – stwierdziła z kolei jedna z zatrzymanych przez nas siedlczanka. – Za dużo tej wycinki,  an którą moim zdaniem konserwator często zezwala bez powodu. Może powinien też częściej tu zaglądać, ale może po prostu kiedy wiemy, że padało przez dłuższy czas i wiał silny wiatr powinniśmy omijać park?

bg

KOMENTARZ PAWŁA MAZURKIEWICZA, RZECZNIKA MIASTA:

W wyniku ostatnich wichur zostało przewrócone stare drzewo no i stało się tak jak się stało. Nie możemy przewidzieć tego rodzaju spraw. To zresztą nie jest takie proste. Nie możemy sobie po prostu wyciąć drzew w parku. Każde takie działanie musi odbywać się za zgodą konserwatora zabytków, gdyż cały drzewostan w parku objęty jest jego ochroną. Bez wątpienia trzeba tu szerokiego programu rewitalizacji. Park jest monitorowany przez ogrodnika miejskiego a ocena sytuacji jest robiona na bieżąco. Wiemy, które drzewa są zagrożone upadkiem i takie drzewa po zgodzie konserwatora zabytków są usuwane. W tej chwili miasto wystąpiło do konserwatora o zgodę o wycięcie tego drzewa i uprzątnięcie.

6 komentarzy

  1. ładnie dodano 10 lat temu

    Jak się przewróciło i leży UM występuje dopiero o zgodę na wycięcie.
    Tam trzeba powycinać krzaki, samosiejki, wykopać kapy po wyciętych już drzewach, na to też trzeba zgody konserwatora?
    Zabronić jazdy samochodami UPH.
    Jeśli coś się stanie w parku, Prezydent nie da rady zwalić winy na Konserwatora.
    Kiedy miasto odbuduje spaloną w 2000r. parkową altanę ?

  2. Anonim dodano 10 lat temu

    Powalone drzewo na ulicy, czy zanim zostanie usunięte Miasto też występuje o zgodę do Konserwatora.
    W Parku nie jadą samochody, tylko chodzą ludzie to jaja można sobie robić.

    PS. Dlaczego wypowiada się rzecznik, a nie Prezydent, Sekretarz miasta czy skarbnik? Tu jego wiedza jest obszerniejsza? Przez park chodzi do pracy?

  3. Sprawa parku na innych stronach podnoszona dodano 10 lat temu

    na innych stronach podnoszona jest systematycznie od kilku lat.
    Ale chłop i jego doradcy chłopi lepiej wiedzą jak się w lesie gospodaruje.
    " Chłop śpi a mu (tu park) rośnie".

  4. echo dodano 10 lat temu

    To nie park, tylko wiejski ,bezpański lasek gdzie rośnie wszytko co chce i gdzie chce.Urzędniczym sposobem na liczne zagrożenia dla zdrowia i życia odwiedzających to miejsce są stosowne tablice ostrzegawcze przy każdym wejściu.Przykładowy tekst : "Wejście grozi śmiercią ,kalectwem lub zniszceniem ubrania.Urząd nie ponosi za nic odpowiedzialności".

  5. najelepiej dodano 10 lat temu

    Nie, no k***a najlepiej żeby drzewa same upadały kiedy chcą a my do parku moglibyśmy wchodzić dopiero jak nam te dzrewa pozwolą. Ludzie nie wypowiadajcie się jak macie gadać takie bzdury.

  6. mamusia dodano 10 lat temu

    Prawda jest taka, że nikt o bezpieczeństwo w parku nie dba. Chodzę często na spacery z bobasem. Były dwa czy trzy drzewa, które wyrwane trzymały się tylko o gałęzie innych. I sobie tak wisiały całkiem długo, w tym jedno nad alejką. Nikt tego nie zabezpieczył, dopiero niedawno ktoś wreszcie się tym zainteresował

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?