SPIN

Urzędnicy sprawdzają jak segregujemy śmieci

Aneta Borkowska czwartek, 22 czerwca 2017, 10:40 Siedlce

Jak zapowiadali, tak zrobili. Od czerwca pracownik siedleckiego urzędu, sprawdza jak siedlczanie segregują śmieci. Na razie „kontrole” wiat śmietnikowych odbywały się po sygnałach mieszkańców, teraz będą obejmować kolejne bloki.

Osoba zajmuje się kontrolami i nadzorem nad zbieraniem odpadów w zabudowie wielorodzinnej, ale też jakością usług wykonywanych przez firmy odbierające śmieci – mówi Małgorzata Furmaniak z referatu ochrony środowiska siedleckiego magistratu. – Pierwsze efekty już są. Potwierdziło się, że segregacja w zabudowie wielorodzinnej nie przebiega tak jak byśmy sobie tego życzyli. W odpadach segregowanych jest wszystko – dodaje.

Przypomnijmy. Kilka lat temu siedlczanie składali deklarację czy będą odpady segregować czy nie. Za śmieci zbierane selektywnie opłata jest niższa. Większość mieszkańców Siedlec obiecała odpady segregować, ale okazuje się, że za słowami nie poszły czyny.

Ten cały system to głupota – mówi mieszkanka jednego z bloków w centrum. – Ja segreguję, ale z tego czym wypełnione są pojemniki, wynika, że niewiele osób to robi. Nie wiem czy to mój blok, bo wiata jest przypisana także do innego. Od stycznia dołożyli jeszcze dwie frakcje i już w ogóle pogubić się można. Przez tyle czasu nikt tego nie sprawdzał, to niech się nie dziwią, że ludzie nie segregowali – dodaje.

Tam gdzie pojawiły się nieprawidłowości, urzędnicy wysłali zawiadomienie do zarządców i spółdzielni z informacją, że jeśli problem będzie się powtarzać, stawki za odpady zostaną zmienione.

Jeśli jedziemy kontrolować wiaty śmietnikowe, to jedziemy z przedstawicielem zarządcy. Są też wykonywane zdjęcia, otrzymujemy je także od osób trzecich – przyznaje Furmaniak i dodaje, że nie tylko siedlczanom urząd patrzy na ręce. – Sprawdzaliśmy też jak ze swoich obowiązków wywiązują się firmy odbierające śmieci i niestety też były nieprawidłowości – dodaje.

Niektórzy odbiorcy nie opróżniali pojemników na papier i tworzywa sztuczne tak często jak powinni.

Pewnie, że nie odbierali śmieci. Mam nawet zdjęcia jak się butelki wywalają z kontenera w piątek wieczorem. Nie wiadomo kto segreguje, a kto nie. Jakie miasto taka segregacja. Dobrze, że choć te kartki na wiatach ponaklejali jak rozdzielać śmieci – kwituje mieszkaniec ul. Niepodległości.

Pierwsze nieprawidłowości stwierdzono na ulicach Romanówka, Niepodległości, Śmiałej i Partyzantów. Zawiadomienia o nich trafiły między innymi do Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Michał Golik, zastępca prezesa SSM przyznaje, że o problemie rozmawiać trzeba, ale z drugiej strony zaznacza, że potrzeba kilku zmian.

– Przede wszystkim musi być edukacja. Dzisiaj jest już lepiej, bo ZUO wywiesiło tablice jak segregować, ale w tym zakresie trzeba zrobić jeszcze więcej. Druga rzecz to częstotliwość odbioru. Często jest tak, że kontenery do odpadów segregowanych są przepełnienie i wtedy mieszkańcy z barku miejsca, wyrzucają te śmieci do zmieszanych. Ostatnia rzecz to sam system. Zamiast robić wiaty i kontenery, powinny być pojemniki podziemne i pół-podziemne. To nie pozwala na mieszanie śmieci, nie ma możliwości, aby weszły tam zwierzęta czy też tak zwani szperacze. Na koniec warto zaznaczyć, że poziom segregacji byłby na pewno wyższy, gdyby wliczano też odpady segregowane w skupach. Spod naszych wiat znika na przykład makulatura – wyjaśnia.

Powiadom o wpisie

Komentarze (1)

  1. siedlczanin dodano 4 miesiące temu

    A czy ktoś kiedykolwiek skontroluje firmy, które odbierają odpady i wyjaśni dlaczego firma Remondis wrzuca wszystkie pojemniki do jednego wozu? Po co segregować jak i tak wszystko zmieszają razem?

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.