SPIN

Co dalej z targowiskiem przy ul. 11 Listopada? Zamknięte od lipca?

redakcja niedziela, 28 czerwca 2020, 18:11 Siedlce

Kupcy nie zgadzają się na nowe zasady w opłatach za handel w tym miejscu. Administrator twierdzi, że jeśli nie ustąpią, od lipca nie otworzy placu. Do mediacji wkroczyły władze miasta.

Spotkanie handlujących z administratorem
Spotkanie handlujących z administratorem

Konflikt między administratorem targowiska Bogusławem Koziołem ze spółki PA-KO, która dzierżawi teren od miasta, a handlarzami trwa. Najpierw zarządca podniósł stawki za wynajęcie miejsca, a teraz żąda opłat za 3 miesiące z góry. W tej chwili wynajmujący miejsce na targowisku, płacą za miesiąc z góry i chcą żeby tak zostało.

Podwyżki są róże. U jednych to 10 złotych, u innych więcej. Handlujący mówią, że o ile same podwyżki są w stanie przeboleć, o tyle nowych zasad ich pobierania już nie. Kozioł karze im płacić za 3 miesiące z góry.

Administrator targowiska na spotkaniu z handlującymi
Administrator targowiska na spotkaniu z handlującymi

– I to bez względu czy przez te trzy miesiące będzie odbywał się handel – mówi jedna z kobiet. – To nienormalne, bo jeśli rząd w związku z epidemią znowu zamknie targi, administrator twierdzi, że pieniędzy nie zwróci.

Bogusław Kozioł potwierdza, że pieniędzy nie odda. – Żaden podmiot, który prowadzi działalność gospodarczą, nie jest instytucją charytatywną. Chce zysków – mówi i dodaje, że podwyżka z 220 złotych miesięcznie na 230, to żadna podwyżka.

Ludzie protestują. Mówią, że warunki na targowisku urągają wszelkim normom, a epidemia na na wiele tygodni zablokowała handel, więc zapłacić nie mają z czego. – U mnie opłata wyniosłaby ponad 2 tysiące – mówi jedna z protestujących kobiet. – Jeśli złamię nogę i przez miesiąc tu nie wejdę, pan Kozioł moje miejsce wynajmie komuś innemu, a ja swoich pieniędzy nie zobaczę.

Administrator jest nieugięty. Mówi, że będzie pobierać opłaty za 3 miesiące z góry, bo „wie, że jedna trzecia klientów w grudniu nie zapłaci ani grosza”. Na sugestię, żeby nie wpuszczał tych, którzy nie uiszczą zapłaty, nie reaguje. Twierdzi, że ma „otwarty kredyt w banku i osobną kartę płatniczą w banku na targowisko i jest na niej niedobór w wysokości 34 tysięcy”.

W grudniu spółce kończy się umowa na dzierżawę terenu. Nie wiadomo czy znowu wygra przetarg.

Mediacji między stronami podjął się wiceprezydent Siedlec. Na poniedziałkowe popołudnie zaplanowano kolejne spotkanie.

Administrator targowiska na spotkaniu z handlującymi
Spotkanie handlujących z administratorem

– Dobrze rozumiem handlarzy, ale musimy szanować decyzję, tego kto dzierżawi teren, dlatego chcę żeby było kolejne spotkanie, bo od lipca targowisko powinno działać – tłumaczy Robert Szczepanik.

Jak skończy się konflikt? Nie wiadomo. Administrator twierdzi, że jeśli nie dostanie pieniędzy, będzie domagał się odszkodowania od miasta.

4 komentarze

  1. Mydlenie oczu dodano 1 miesiąc temu

    Nie mam wątpliwości, że robią wszystko, by zamknąć plac. A potem nagle deweloper St rus wybuduje tam 3 bloki. To wisi w powietrzu od kilku lat.

  2. Podpucha dodano 1 miesiąc temu

    Tu nie chodzi o podwyższenie opłat. To temat zastępczy. Deweloper czyha od kilku lat na ten plac. Zaraz bloki będą. Przecież to jasne.

  3. Niezadowolona dodano 1 miesiąc temu

    Dzierżawca twierdzi, że ma debet na koncie a czy to wina hanujących czy jego samego. Nikt za nikogo kredytów nie spłaca a on tego rząda od innych. Gdzie te pieniądze poszły bo na pewno nie na targowisko. Tam straszy PRL-em. Toalety wołają o pomstę do nieba. Plac zagracony i zużyty doszczętnie a jemu zależy tylko na zyskach. Zmienić dzierżawcę bo gorzej już być nie może.

  4. Krótkowzroczność dodano 1 miesiąc temu

    Hehe… Odrazu widać, że chodzi o plac dla dewelopera…

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?